statystyki odwiedzin stron internetowych

Gosia, koleżanka z pracy pojawiła się dzisiaj w biurze, żeby pokazać pierworodnego. 2 miesiące ma, całkiem nawet ładny, trochę utyty ale może pójdzie jednak w ślady mamusi, a mamusia przed ciążą zgrabną babeczką była (teraz jeszcze jej trochę brakuje ale jest na dobrej drodze). Kobietki z sąsiedniego pokoju zrobiły zrzutę na bujaczek czy inną kołyskę plus gadżety, więc dzieciak został przywitany godnie. Jako że koleżanka to MatkaPolkaKarmiąca, zadbaliśmy o porządek w odpoczynkowo-socjalnym z czego Gocha skorzystała, a dziewczyny zadbały, żeby jej nikt nie przeszkadzał. No i OK. Pogadaliśmy, ona w spokoju nakarmiła młodziana, miło było… A i jeszcze można było trochę nie popracować…

Właściwie, całkiem niepracowity ten dzień był. Klienci nie dzwonili, sprawy załatwione na bieżąco. To i na lunch się ze współpracownikami wybraliśmy. Na jedzenie trzeba było trochę poczekać, bo jakoś dzisiaj tłumnie było. Nawet dwie mamuśki siedziały dwa stoliki obok – właśnie, jakaś plaga z tymi małymi dziećmi czy jak? Wysypało jak grzybami po deszczu. No i byłoby pięknie. Schaboszczak (a co sobie będę żałował) wjechał na stół i już miałem się zachwycić… gdy jedna mamuśka zaświeciła cycem, o przepraszam piersią i zabrała się za karmienie… Nie zasłoniła się nic, no goły cyc jak nic! … Aaaale mnie to zniesmaczyło… Litości… Tłusta golonka Marka wygrała by w przedbiegach z tą pieeersią w konkursie na Smaczny Widok Roku… Dobra, dzieciak zgłodniał, ja też byłem głodny, no ale jakimś szmatkiem to się zasłonić nie łaska…

No i dysonans we mnie drzemie. Bo z tym karmieniem to można i kulturalnie i mniej kulturalnie… Drogie panie, niczym bohater znanego filmu, a p e l u j ę   o  r o z w a g ę ;-)

Bywam czasem na Śląsku. I wiecie co? Mają tam całkiem porządne drogi. Autostrada i tzw. DTŚ. Trzy pasy. Wypas, można pomyśleć.

Tylko że 80% kierowców jedzie środkowym pasem. Wszystkie pasy wolne a tu Edek ze skody czy daewoo pociska środkiem jak przyklejony. Na lewym trafi się ByzesmenKtóremuSięSpieszy i jak tu człowieku wyprzedzić? Prawą, prawą, prawą stroną.

Z resztą co tam Śląsk… Na większości tras widzę to samo… z tą różnicą, że pasy są dwa i wszyscy jadą lewym… A wątpię, żeby środkowe barierki miały jakaś magiczną przyciągającą moc…

Wiem! Prawym to wstyd! Bo prawym jeżdżą same wolne samochody (i leszcze w nich)…

Znajoma przysłała coś z własnego podwórka. Wklejam całość (źródło tutaj).

Michał Krosta ma 6 lat i niezidentyfikowaną wadę genetyczną.  Jest po licznych badaniach i konsultacjach ze specjalistami, jednak nadal nie zdołano postawić diagnozy. Michał praktycznie nie mówi, bardzo niestabilnie chodzi i jest odporny na ból. To tylko nieliczne cechy niezidentyfikowanej choroby. Ze względu na brak diagnozy nie może być zakwalifikowany do żadnego koszyka Narodowego Funduszu Zdrowia. Jego rehabilitacja wiąże się z indywidualną pracą ze specjalistami z różnych dziedzin, co z kolei generuje ogromne koszty. Dlatego też rodzina Michała zwraca się o pomoc, aby bariera finansowa nie stanęła na przeszkodzie do dalszego rozwoju i leczenia chłopca.

Jak pomóc?

Dowolne kwoty można przesłać na konto Fundacji Polsat Dzieciom koniecznie wpisując w tytule „DLA MICHAŁA KROSTA”
Invest Bank o/Warszawa nr konta: 21 1680 1248 0000 3333 4444 5555

Pomoc bezpośrednia: Bank Pekao SA. Nr konta: 65 1240 4836 1111 0000 5309 5642

lub

Przekazać 1% podatku również na Fundację Polsat Dzieciom z dopiskiem „DLA MICHAŁA KROSTA”
Nr KRS 0000135921

Znaczy się: jak już musisz chorować to przynajmniej na popularną chorobę! Bo inaczej w rubryczkach NFZ-u się nie zmieścisz… a rubryczki i tabele to rzecz święta!